Rozmowa z dr n. med. Ewą Dąbrowską z Gdańska

Skuteczne leki: warzywa i owoce

Rozmowa z dr n. med. Ewą Dąbrowską z Gdańska

Co zainspirowało panią do zastosowania metody jaką jest, opatentowana już, dieta dr Dąbrowskiej?

  • Najkrócej: niewydolność medycyny. Leki były skuteczne tylko do pewnego czasu. Przypadkowo spotkałam się z metodą leczenia postem. Inspiracją dla mnie były książki Kingi-Wiśniewskiej Roszkowskiej.

Powszechnie to dieta odchudzająca, a jest polecana także szczupłym. Nie muszą się obawiać schudnięcia?

  • Wiadomo, że jeżeli zastosujemy niski dowóz energii, nastąpi utrata masy ciała. Robiłam takie badania. Ubytek masy ciała w 2 tygodnie wynosi średnio 5 %. Jeżeli więc jest to osoba o większej masie, schudnie więcej niż osoba szczupła.

Czy po latach praktyki zmieniłaby pani dietę?

  • Ta dieta cały czas się zmienia. Wprowadzamy modyfikacje, np. pacjentowi z cukrzycą ograniczamy ilość gotowanych warzyw, marchwi, buraka. Dla osób z obrzękami czy nadciśnieniem wyłączamy kiszone ogórki, ze względu na niekorzystną sól…

Dlaczego medycyna nie włączy tej terapii, mimo 30 lat doświadczeń i tysięcy wyleczonych?

  • To trudne pytanie, ponieważ coraz więcej lekarzy przekonuje się do tego i sami, nawet z rodzinami stosują tę terapię. Ważne, że odkąd odkryto ludzkie geny, został wyjaśniony mechanizm, że chorujemy na poziomie genów, a te można regenerować przez posty. To zmienia w ogóle paradygmat medycyny. Wszystko wymaga czasu i zmiany przekonań.

Krytycy metody sugerują, że dieta jest niskokaloryczna, powinno się ograniczyć wysiłek fizyczny, a pani zaleca ruch?

  • Przy tak niskim dostarczaniu energii nie można stosować ekstremalnych wysiłków typu siłownie czy długodystansowe biegi, bo brakuje na to energii. Mogą wystąpić niebezpieczne dla zdrowia reakcje wolnorodnikowe powodujące uszkodzenie mięśni. Przy diecie wskazany jest ruch typu gimnastyka, chodzenie, pływanie, co sprzyja regeneracji mięśni.

Jakie choroby najlepiej usuwać metodą postu?

  • Nauczyliśmy się dzielić człowieka na choroby, ten ma to, tamten to, a jest wspólny mianownik: przyczyną tych nieszczęść człowieka są toksyny lub niedobory. Toksyną może być każdy nadmiar, nawet hormonu. Weźmy całą grupę chorób – zespół metaboliczny w skład którego wchodzi otyłość, cukrzyca typu 2, nadciśnienie itd. Wszystkie te choroby, włącznie z cholesterolem, cechuje oporność na insulinę, często również wysoki poziom insuliny. Dopóki nie ustąpi insulinooporność i nie obniży się insulina, nie wyleczymy ich. Patrzymy dużo szerzej na choroby niż dotąd. Bo jeżeli patrzymy tylko na cukier, to będziemy zbijać poziom tabletkami albo insuliną. A przyczyną jest nadmiar insuliny, wiec nie powinno się podawać insuliny w typie drugim cukrzycy, bo insulina jest przyczyną, nie cukier.

Można stosować metodę samemu w domu, czy opieka lekarza jest konieczna?

  • Wielu stosuje samemu taką dietę i osiąga świetne efekty. Ale są przypadki ciężkie, zwłaszcza u tych, którzy mają dużo leków, potrzebny jest do pomocy lekarz, bo pewne leki muszą być modyfikowane pod jego kontrolą. Nie wolno ich ostawić własną rękę.

Propaguje pani zasadę uzdrawiania ducha i ciała. Skąd to przekonanie?

  • Widzieliśmy wiele uzdrowień duchowych, nawrócenia, ludzie po takim poście stają się lepsi, potrafią przebaczyć, są mniej agresywni. Zrozumiałam, że ciało i duch, jak w przysłowiu „w zdrowym ciele zdrowy duch”, są ze sobą ściśle powiązane. Jeżeli chcemy uzdrowić jedno i drugie, potrzeba wszelkiego rodzaju wyrzeczeń. Też wyrzeczeń dóbr materialnych - żeby mniej jeść, podzielić się z kimś - to post, lub dać komuś swoje pieniądze - to jałmużna. Jest jeszcze jedno wyrzeczenie - czasu, a więc modlitwa. Wszystko to daje człowiekowi szczęście. A gdy je zdobywa, geny odbierają to prozdrowotnie, człowiek szczęśliwy staje się rzeczywiście zdrowy.

Ważne jest pochodzenie warzyw i owoców, a te są coraz mniej wartościowe. Czy należy dietę wspomagać suplementami?

  • Mamy pełną świadomość tego, że warzywa i owoce nie są już takie jak kiedyś, bo w uprawie stosuje się środki chemiczne. Dawniej w przyrodzie było naturalne krążenie, stosowano obornik, płody rolne zwierały wszystkie mikroelementy. Mamy wątpliwości czy tak jest, bo coraz mniej w roślinach jodu i innych minerałów i witamin. W czasie postu nie stosujemy suplementów, ale w codziennym żywieniu warto wspomagać się suplementami, jak chlorella, spirulina, pierzga.

Nie chemicznymi?

  • Naturalnymi. Syntetyczne nie zawsze są wartościowe. Chociaż, np. witamina C syntetyczna jest dobrze przyswajalna. Na szczęście mamy rośliny bogate w składniki jakich potrzebujemy. Szczególnie warzywa zielone, np. jarmuż, są bogatym źródłem mikroskładników. Jeżeli chodzi o środki chemiczne, nie jest tak tragicznie, bo rośliny nie mają systemu enzymatycznego jak zwierzęta, żeby wbudować w siebie całą chemię. Pestycydy są rozpuszczalne w tłuszczach, więc jeśli świnia zjada taki skażony pokarm, to u niej zostanie wszystko odłożone w tłuszczu. W kiełbasie może być wiele szkodliwych składników. A roślinę można umyć, obrać. Nie zapominajmy przy tym o potędze leczniczej roślin, np. brokuł posiada sulforafan, który włącza w organizmie detoksykację, także pestycydów, a żeby ten proces zaszedł, potrzebne są roślinne antyoksydanty, witaminy itd., do tego prawidłowy metabolizm.

Dwa tygodnie turnusu wystarczą do wyleczenia choroby?

  • Po dwu tygodniach widzimy już korzystne zmiany. Mamy pierwsze przypadki cofnięcia nawet wrodzonych chorób, przebarwień na skórze. Po dwu tygodniach leczą się choroby trwające krócej. Przewlekłe wymagają dłuższych postów. Do postów można powracać. Jeżeli natomiast chcemy leczyć stawy, kolana czy biodra, najlepiej zaplanować dłuższy post, nawet 6- tygodniowy i powtórzyć 6 tygodni. Tak długi jest w stanie cofnąć miażdżycę, naprawić chrząstkę w kolanie…

Jak to się dzieje, że ta dieta leczy także niepłodność?

  • Bardzo dużo osób wyleczyła. Ten temat bardzo leży mi na sercu, żeby planujący mieć dzieci przeszli oczyszczający post warzywno-owocowy jeszcze przed poczęciem. W dużej mierze bezpłodność może mieć związek z nadmiernym spożywaniem słodyczy, dochodzi do nadmiaru insuliny, która może być szkodliwa. Insulina ma receptory np. w jajnikach. Mogą powstać wielotorbielowate jajniki. Zamiast leczenia hormonalnego wystarczy zmniejszyć ilość cukru w diecie. Taki post przywraca wrażliwość na insulinę, dlatego choroba się cofa. Albo przykład zarośniętych pozapalnie jajowodów. Ten post włącza autofagię, czyli „samozjadanie”, mechanizm niszczenia balastowych białek, np. zrostów. Dzięki autofagii może dojść do udrożnienia jajowodów bez operacji. Jeżeli chodzi o niepłodność męską, w dużym procencie wiąże się z upośledzeniem ruchliwości plemników, które mają niesprawne mitochondria. W takim przypadku mitochondria produkują mało energii niezbędnej do ich ruchu. Chorujemy powszechnie na niewydolność mitochondriów, na brak energetyki, np. cukrzyk ma braki, pacjent z niewydolnością serca również. Nasza dieta włącza kilka mechanizmów zwiększania aktywności mitochondriów i energii ATP: zwiększa ich ilość, wielkość, a chore mitochondria zostają zniszczone w procesie autofagii i zamienione na zdrowe. Za odkrycie autofagii i recyklingu, czyli odzyskiwania zdrowych struktur komórki w czasie postu, Japończyk Youshuri Ohsumi w 2016 roku otrzymał Nagrodę Nobla.

Czy jest gdzieś praktykowane takie leczenie?

  • W Karpaczu powołaliśmy Centrum Wspomagania Leczenia Niepłodności Dietą, żeby ludzie mogli przyjechać na oczyszczającą kurację postem, przed poczęciem. Ta inicjatywa nie spotkała się jeszcze z należytym odzewem. Ludzie jakby nie wierzą, nie zdają sobie sprawy z szansy. A przekonałam się, że dzieci rodzące się u czasowo niepłodnych są nieprzeciętnie zdolne. Matka po tym poście dostaje dużą dawkę omega 3, co buduje mózg dziecka.

Czy dieta warzywno-owocowa ma znaczenie dla profilaktyki, leczenia koronawirusa?

  • Ma duże znaczenie w profilaktyce, może uchronić przed infekcją albo przyczynić się do łagodniejszego przebiegu. Donoszą, że najwyższą śmiertelność z powodu infekcji koronawirusem notuje się m.in. u osób starszych, chorujących na cukrzycę, nadciśnienie, niewydolność serca, a więc choroby wynikające z niedoboru energii, której przyczyną są niewydolne wewnątrzkomórkowe organelle, które wyzwalają energię z pokarmu, czyli mitochondria. Koronawirus powoduje zlewanie się tych mitochondriów, tym samym zmniejsza produkcję energii, co jest niebezpieczne, gdyż może nasilić niewydolność serca i stanowić dla chorego przysłowiowy „gwóźdź do trumny”. Uszkodzenie mitochondriów dokonane przez wirusa wiąże się też z zahamowaniem produkcji przeciwwirusowego interferonu, wtedy wirus zwycięża. Mówiąc o profilaktyce, trzeba przede wszystkim wzmocnić odporność i naprawić mitochondria. Post warzywno-owocowy okazał się skuteczny w zwiększaniu odporności, również przeciwwirusowej, także cofaniu mitochondriopatii; ustępują choroby metaboliczne, poprawia się siła skurczu serca, a więc post cofa czynniki ryzyka przedwczesnej śmierci w przypadku infekcji koronawirusem. Wirus łączy swój materiał genetyczny z komórkami gospodarza, więc aby zniszczyć wirusa, trzeba zniszczyć zainfekowaną komórkę. Do tego służy rodzaj limfocytów zwanych naturalnymi zabójcami (komórki NK). Zaobserwowaliśmy, że po kilku tygodniowej diecie ilość komórek NK znacznie wzrasta. Efekty eliminacji wirusa można dostrzec na własnej skórze w postaci wysypu opryszczki albo wykwitów półpaśca, czy pojawienia się objawów przeziębienia w trakcie kuracji u osób, które wcześniej miały tego rodzaju wirusowe choroby. A co najciekawsze, od tego czasu choroby wirusowe więcej nie powracają. Warto też korzystać ze słońca, także suplementować witaminę D3 - kluczowy prohormon, który reguluje odporność, zwiększa aktywność komórek NK. Bywa, że w trakcie diety ilość krwinek białych przejściowo się obniży. Każdy post aktywuje autofagię, czyli samozjadanie chorych struktur, także mniej sprawnych białych krwinek, czemu towarzyszy aktywacja komórek macierzystych, z tych odbuduje się nowa i sprawna immunologia. Autofagia może wyeliminować również wirusy i inne bakterie żyjące wewnątrzkomórkowo np. boreliozę. Roślinne polifenole m.in. w czosnku również aktywują autofagię. Odkryto, że nawet trzydniowy post może nas odmłodzić i zresetować układ immunologiczny. Lecz aby nie dopuścić do infekcji dróg oddechowych, trzeba zwiększyć ilość obronnej śluzówkowej immunoglobuliny A(IgA), dlatego istotny jest błonnik, w jaki obfitują warzywa i owoce. Jest pożywką dla jelitowych bakterii probiotycznych, które komunikują się z obecnymi w ścianach jelit komórkami odpornościowymi i stymulują je do wydzielania IgA w błonach śluzowych. Rozumiemy teraz dlaczego dawniej leczono grypę sokiem z kiszonej kapusty. W obronie przeciwwirusowej ważny jest także cynk, który hamuje aktywność wirusowej polimerazy RNA, uniemożliwia namnażanie się wirusa, a obecna w warzywach i owocach kwercetyna ma zdolność wprowadzania dodatkowego cynku do komórek. Jeszcze na stażu z powodzeniem stosowaliśmy w przypadkach grypy leczenie cynkiem w tabletkach. Witamina C, w jaką obfitują warzywa i owoce, jest wysoce korzystna w zwiększaniu zwłaszcza przeciwwirusowego interferonu, również aktywacji komórek NK unieszkodliwiających wirusy. Widząc korzyści postu warzywno-owocowego dla zdrowia i odporności, zwłaszcza przeciwwirusowej, miejmy świadomość, że warto go praktykować, bo oczyszczony organizm to gwarancja zdrowia i obrona w walce z koronawirusem i innymi patogenami.

Rozmawiał: Krzysztof Kamiński

 

W naszym Serwisie używamy plików cookies. Korzystając dalej z Serwisu, wyrażasz zgodę na stosowanie plików cookies zgodnie z Polityką prywatności. Wyrażenie zgody jest dobrowolne, w każdej chwili można ją cofnąć poprzez zmianę ustawień dotyczących plików „cookies” w używanej przeglądarce internetowej. Kliknij „Akceptuję”, aby ta informacja nie wyświetlała się więcej.